(Quite) long time no see!

28 April 2019

Polska wersja językowa poniżej.

Dear readers and friends,

as I came back to Poland I got busy. I got very, very busy – both with my university and my job. The paper, the conference, the report – argh, those three words are on my black list (probably til next week).
Sorry for that.

At least some of you would like to read more about the MIT Technology & Innovation Bootcamp in which I participated a month ago. The excitement about this event still keeps running in my head.

This. Is. The. Time. (Right now!) For. You. To. Read. About. This. Excitement.
So, what were, let’s say, the three most exciting issues about the Bootcamp for me?

MIT Technology & Innovation Bootcamp Alumni together:-)

#1 People? People. People!

The top. Every single conversation. I am very thankful that I had the opportunity to meet them all. *Short break for weather ideas forecast* On 23-29th March in Marunouchi, Tokyo, Japan, the density of powerful minds with even more powerful ideas was definitely the highest.
I met people who already run amazing, socially- or environmentally-oriented startups. I met people with absolutely various background, doing business, engineering, rocket science (I mean a real rocket science, love that!), IT, coaching, data science, robotics and many more. It’s fantastic to (for example during the lunchtime, like, everyday) create some breakthrough ideas by applying each others’ knowledge, mixing it and *boom* – with one of my colleagues we came to the idea of creating an alternative way to apply stents to patients with atherosclerosis and discussed it with the University of Tokyo professor. With another colleague we were discussing behavioural approach in robotics (and on the next day I met prof. Rodney Brooks!!!). You feel what I mean to say, that’s awesome.

#2 Teamwork

Together with my four teammates we did a fantastic job. Every afternoon and every evening till 2-3 am we were working really hard to finish our deliverables and to run the project to the limits. Our initial idea was to create an app oriented to the people worried about food waste they produce. We had very intense meetings, we were doing interviews all over the world – ah, finally, we pivoted. After two days we gave up on this idea and switched to another one – high-tech robotic arm in every kitchen! We pivoted again. You know when? One day before the final pitch. Actually we had one day (even less, about 15 hours) to deliver a new project.

Working hard on our second idea – the smart kitchen
Photo credits: MIT Technology & Innovation Bootcamp photographers

And we delivered. At 6 am on Friday we finished our project and our presentation. I came back to the hostel just to take a shower, dress up nicely and go back to Marunouchi, because at 8.30 am the meeting with jury had started.
Our final project was devoted to the parents of children having stammering issues. We offered an online therapy session conducted by parent via smartphone app. Then, specific recordings of the child’s voice would be sent to the server, analyzed and assessed by the machine-learning based model and finally the parent receives instant assessment of his/her child’s stammering severity. Such idea, proposing something that could really help someone on a global scale, was so powerful for us that within those 15 hours we delivered well-finished project of our company and business strategy.
We got to the final round of MIT Bootcamp.

Any quick conclusions? Sometimes pivoting may be the best thing that can happen to your business.

The Team
Photo credits: MIT Technology & Innovation Bootcamp photographers
Working there together till 6 am 🙂
Photo credits: MIT Technology & Innovation Bootcamp photographers

#3 Lectures

I was quite amazed by some kind of natural, but intense interaction between the lecturers and the participants. Some of the topics were well known for me and I had an occasion to discuss them on a deeper level with lecturers, or even to explain to the public some particular issues related to neuroscience. And that was great, that the lecturers were open to such discussions, to various digressions etc.

Talking with MIT prof. Shigeru Miyagawa about neuroscience.
Photo credits: MIT Technology & Innovation Bootcamp photographers
Talking with MIT prof. Shigeru Miyagawa about neuroscience.
Photo credits: MIT Technology & Innovation Bootcamp photographers


What’s more, besides the academic experience, most of the lecturers were or are related to business somehow. And step by step, they were explaining their business adventures, how they approached issues of research-to-business transfer and many more. But what was striking for me, they were openly answering the questions about their business ups and downs, by giving some examples of not-so-successful products or business decisions they developed during their careers.

When it comes to the lectures, in my free time I’d like to share some personal insights with you on particular ideas presented during the lectures – some business strategies, approaches toward digital revolution or industry 4.0/5.0. I am going to prepare posts based on my observations, but I don’t want them to be the only content on the blog. I want to mix them up with some reviews of neuroscience topics, because it was and still is my primary research field.

Anna

***

Drodzy czytelnicy i czytelniczki, znajome i znajomi,

po powrocie do Polski wpadłam w wir pracy. Znowu stałam się zajęta. I to strasznie – tak przez uniwersytet, jak i pracę. Publikacja, konferencja, raport – argh, te trzy słowa trafiają na moją czarną listę (najpewniej do przyszłego tygodnia). Przepraszam za to i za moją nieobecność.

Przynajmniej część z Was chciałaby poczytać więcej o moich przygodach z MIT Technology & Innovation Bootcamp w którym brałam udział miesiąc temu. Moja ekscytacja tym wydarzeniem wciąż intensywnie kręci mi się po głowie.

Teraz. Jest. Czas. (Właśnie teraz!) Na. To. Żebyście. Poczytali. O. Tej. Ekscytacji.
Jakie są, powiedzmy, trzy najbardziej ekscytujące sprawy/okoliczności jakie przydarzyły mi się na Bootcampie?

#1 Ludzie? Ludzie. Ludzie!

Naj. Każda konwersacja. Jestem niezwykle wdzięczna za to że miałam okazję poznać ich wszystkich. *Przerwa na prognozę pogody idei* W dniach 23-29 marca w Marunouchi, Tokio, Japonia, zagęszczenie niezwykłych umysłów pełnych potężnych i wartościowych idei było zdecydowanie największe. Poznałam ludzi którzy obecnie prowadzą super startupy, zorientowane społecznie lub środowiskowo. Poznałam ludzi z totalnie różnym backgroundem – jedni robią biznes, inni inżynierię, prawdziwe rocket science (w sensie – przemysł kosmiczny!), IT, coaching, data science, robotykę i wiele więcej. To wspaniałe usiąść tak sobie przy lunchu czy w trakcie przerwy i stworzyć jakiś pomysł, który miałby szansę być czymś prawdziwie przełomowym – po prostu mieszaliśmy swoją wiedzę z różnych dziedzin. Z jednym z kolegów wpadliśmy na pomysł alternatywnego sposobu aplikacji stentów przy miażdżycy, a później przegadaliśmy to z panią profesor z Uniwersytetu w Tokio. Z kolejnym kolegą dyskutowaliśmy sobie o robotyce behawioralnej (a następnego dnia poznałam prof. Rodneya Brooksa!!!). Czujecie o co mi chodzi, to jest mega.

#2 Teamwork

Wspólnie z moimi czterema kolegami z zespołu zrobiliśmy kawał rewelacyjnej pracy. Każde popołudnie i wieczór, aż do 2-3 nad ranem bardzo ciężko pracowaliśmy nad skończeniem prac zaliczeniowych i prowadzeniem projektu aż do oporu. Nasz początkowy pomysł to aplikacja mobilna dla osób zmartwionych ilością marnowanego przez nich jedzenia (less/zero waste). Mieliśmy bardzo pracowite spotkania, robiliśmy wywiady środowiskowe na całym świecie – ostatecznie wykonaliśmy zwrot. Po dwóch ciężkich dniach się poddaliśmy i przeskoczyliśmy do innego pomysłu – high-tech’owego ramienia robotycznego do każdej nowoczesnej kuchni! Znowu zrobiliśmy zwrot. A wiecie kiedy? Dzień przed zakończeniem Bootcampu, przed publiczną prezentacją. Właściwie to mieliśmy jedną dobę (a nawet mniej, bo jakieś 15 godzin) na dostarczenie projektu.

I dostarczyliśmy. W piątek o 6 rano skończyliśmy nasz projekt i jego prezentację. Wróciłam do hostelu tylko wziąć prysznic i ubrać się jakoś formalnie. Powrót do Marunouchi, ponieważ o 8.30 mieliśmy spotkanie z jury i właściwą prezentację.
Nasz projekt ostatecznie był poświęcony rodzicom dzieci mających problem jąkania się. Zaproponowaliśmy sesję terapii online, które to rodzic, a nie terapeuta, przeprowadza z użyciem aplikacji mobilnej. Następnie, wybrane nagrania głosu dziecka trafiają na serwer, zostają poddane analizie i ocenie przez nasz wcześniej wyuczony model. Docelowo, rodzic otrzymuje niemal natychmiastową ocenę ostrości zaburzeń mowy u dziecka. Ten pomysł, oferujący coś co mogłoby pomóc innym i to na globalną skalę, stał się dla nas czymś tak ważnym i obiecującym, że w ciągu 15 godzin od jego rozpoczęcia dostarczyliśmy porządnie dokończony projekt naszej działalności wraz z jej biznesową strategią.
I tak dostaliśmy się do finałowej rundy MIT Bootcamp.

Przemyślenia na szybko? Czasami zwrot/pivot to najlepsze co może kiedykolwiek trafić się Twojej firmie.

#3 Wykłady

Byłam całkiem zaskoczona w pewnym sensie naturalną, lecz intensywną interakcją pomiędzy wykładowcami a słuchaczami. Niektóre z tematów były mi dobrze znane i miałam okazję rozmawiać o nich z wykładowcami na bardziej zaawansowanym poziomie, a czasem nawet wyjaśniać pewne kwestie z zakresu neuronauk publicznie. To było super doświadczeniem, to, że wykładowcy byli otwarci na takie dyskusje i różne dygresje, dygresje od dygresji i w ogóle.
Co więcej, poza doświadczeniem akademickim, większa część wykładowców miała/ma swój epizod w biznesie. I krok po kroku opowiadali o swoich biznesowych przygodach, jak ich badania miały przełożenie na przedsiębiorstwo (i być może vice versa). Zszokowało mnie gdy z dużą otwartością odpowiadali nam na pytania o wzloty i upadki ich biznesów czy karier. Podawali również przykłady swoich nie do końca udanych produktów czy decyzji biznesowych podjętych w trakcie ich karier.

Co do samych wykładów, w wolnym czasie chciałabym podzielić się swoją opinią o tezach przedstawianych podczas wystąpień – o pewnych biznesowych strategiach, podejściach względem cyfrowej rewolucji, industry 4.0/5.0 etc. Zamierzam przygotować posty w oparciu o własne obserwacje, ale nie chcę by blog stał tylko na takich postach. Chciałabym przemieszać to z przeglądami i komentarzami dotyczącymi neuronauk, gdyż to był i wciąż jest mój obszar najaktywniejszych działań.

Anna

You Might Also Like